| Spotkanie 4 dni wcześniej |
|
| | Pani de Stael była jedną z tych, którzy w owym dniu śledzili go z wysokości trybun. Ich pierwsze spotkanie nastąpiło cztery dni wcześniej, w salonach Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Kim była wtedy? W roku 1797 miała lat trzydzieści je¬den. Starsza zaledwie o trzy lata od Napoleona, należała do tej samej, co on, generacji, którą wybuch rewolucji za¬stał w dwudziestych latach życia. Podobnie jak on dora¬biała się teraz kariery i łączyła duże nadzieje z koniunktu¬rą polityczną Dyrektoriatu. A przecież historia ich życia była zupełnie inna i inna droga do kariery: ona zeszła do niej z wyżyn wielkiego świata, on wspinał się mozolnie, po¬konując, przestrzeń, jaka dzieliła prowincjonalne Ajaccio od „Wielkiego Paryża\". Jego dostrzeżono tutaj zaledwie przed dwoma laty, ją znano od wczesnych lat młodości. Do wiel¬kiego świata stolicy należała już poprzez urodzenie, jako córka swego ojca, Jakuba Neckera, sławnego w kołach po¬litycznych Europy ministra finansów przedrewolucyjnej Francji. Dom rodzinny wyposażył ją hojnie we wszystko, co mogło ułatwić start: w majątek, wykształcenie, stosunki. Salon Neckerów skupiał wówczas znakomitości nauki i fi¬lozofii tej miary, co Buffon, Diderot, d\'Alambert, stary ksiądz Raynal, wreszcie sławy pióra, jak Grimm, Marmon-tel czy Bernardin de Saint-Pierre. Owe koligacje intelek¬tualne odziedziczyła Germaine po rodzicach w sposób na¬turalny, jak dziedziczy się związki krwi. A że natura obda¬rzyła ją przy tym walorami umysłu, tym chętniej wróżono jej wielką przyszłość, za czym przemawiała i pozycja, i zdolności, i wykształcenie. | | |


