| Niepohamowana ambicja |
|
| | W czasie owego 1802 roku każdy krok Pierwszego Konsula świadczył coraz wyraźniej o jego niepohamowanej ambicji. Kiedy w Amiens omawiano warunki pokoju z Anglią,\' Bonaparte kazał zebrać w Lyonie Konsultę Cisalpejską, to jest deputowanych z całej Lombardii i państw przyległych, które za czasów Dy¬rektoriatu ukonstytuowały się jako republika i które tefaz zapytywały, jaką nową formę mają przyjąć. Po¬nltwai nie przyzwyczajono się jeszcze, by Republikę Francuaką reprezentował jeden tylko człowiek, nikt oblt nie wyobrażał, by chciał on łączyć w swojej oso-bll konsulat Francji i prezydenturę Włoch. Spodziewano ale nominacji hrabiego Melzi, którego na to miejsce dtaygnowały maniery, świetne urodzenie i szacunek Współobywateli. Nagle rozeszły się słuchy, że zamie¬ni Je zająć Bonaparte. Pod wpływem tej wiadomości dało się jeszcze zauważyć pewne ożywienie umysłów. Mówiono, że według konstytucji. każdy, kto przyjmie Jakikolwiek urząd za granicą, traci prawa obywatela francuskiego. Czy był jednak Francuzem ten, kto chciał posłużyć się wielkim narodem jedynie po to, by ujarzmić Europę, a Europą, by lepiej ujarzmić wielki na¬ród? Bonaparte sprzątnął z przed nosa nominację na prezydenta tym wszystkim Włochom, którzy zaledwie na parę godzin przed głosowaniem dowiedzieli się, że muszą go mianować. | | |


